Kupując auto z drugiej ręki, łatwo skupić się na silniku, lakierze i historii serwisowej. A potem okazuje się, że problemem nie jest turbina ani dwumasa, tylko polisa.
oc i ac
Większość kierowców zna skróty OC i AC, ale gdy przychodzi czas na wybór polisy, zaczynają się schody. Jedni kupują najtańsze OC i liczą, że „jakoś to będzie”, inni biorą pełny pakiet bez sprawdzania wyłączeń.
Rynek wtórny potrafi być świetnym miejscem na zakup auta, ale równie łatwo zostawić tam kilka, a czasem kilkanaście tysięcy złotych na naprawy, których nikt wcześniej nie pokazał. Samochody używane kuszą ceną, bogatszym wyposażeniem i krótszym czasem oczekiwania niż nowe modele.
Zakup ubezpieczenia auta wielu kierowców załatwia w 10 minut: kalkulator, najniższa składka, szybki przelew i temat zamknięty. Problem zaczyna się dopiero później, gdy po stłuczce albo kradzieży okazuje się, że polisa działa inaczej, niż wydawało się przy zakupie.

