Świece zapachowe stają się coraz większym trendem. Maskują nieprzyjemne zapachy, ozdabiają wnętrza, stwarzają romantyczny nastrój oraz są świetnym pomysłem na prezent.
Chociaż są dostępne w większości sklepów, ich ceny są coraz wyższe. Po co wydawać pięćdziesiąt złotych, skoro można zrobić je samemu? Aby zacząć tworzyć własne, niepowtarzalne świece, potrzebujesz kilku materiałów i narzędzi. Jednak koszt wszystkich potrzebnych składników jest nadal o wiele niższy od świec sklepowych!
Czego potrzebujesz
Lista zakupów jest krótka, a większość rzeczy można kupić w sklepach z artykułami do rękodzieła albo przez internet:
- wosk, najlepiej w postaci płatków lub granulek, bo łatwiej się topi,
- knoty bawełniane lub drewniane, dopasowane do średnicy naczynia,
- naczynie żaroodporne, na przykład szklany słoik, kubek albo puszka,
- olejki zapachowe przeznaczone do świec,
- opcjonalnie barwniki do świec,
- termometr kuchenny, który pozwala pilnować temperatury wosku,
- patyczki lub spinacze, którymi przytrzymasz knot pośrodku podczas stygnięcia.
Przy wyborze knota ważna jest średnica naczynia. Zbyt cienki knot wypali w wosku wąski tunel, a zbyt gruby da wysoki, kopcący płomień. Producenci knotów zwykle podają, do jakiej szerokości naczynia są przeznaczone.
Jaki wosk wybrać
Wosk jest oczywiście podstawą świecy. Najważniejsze jego typy to:
- Wosk parafinowy: najtańsza opcja, spotykana w świecach sklepowych. Niekoniecznie jest to najlepszy wybór, gdyż pojawiają się doniesienia o jego szkodliwości.
- Wosk sojowy: naturalny i ekologiczny, ale droższy od wosku parafinowego. Łatwo miesza się z barwnikami i aromatami.
- Wosk pszczeli: kolejna przyjazna dla środowiska alternatywa. Jest jednak koloru żółtego i ma słodki zapach, więc gorzej łączy się z barwnikami i aromatami.
Jeśli wolisz bardziej naturalne składniki, wosk sojowy albo pszczeli będzie lepszym wyborem niż parafina.
Jak zrobić świecę zapachową krok po kroku
Wosk rozpuszczamy w małym rondlu, włożonym do dużego garnka z wodą, czyli w kąpieli wodnej. Nie należy go przegrzewać: większość wosków topi się w temperaturze około 50 do 80 stopni Celsjusza, a dokładną temperaturę, w której dodaje się olejki, podaje producent wosku. Do roztopionego wosku dodajemy wszelkie dodatki, czyli olejki zapachowe i barwniki, i mieszamy, by uzyskać jednorodną konsystencję. Warto wcześniej zmierzyć objętość naczynia, na przykład słoika, w którym powstanie świeczka.
Knot wybranego rodzaju przyklejamy na spód naczynia, tak by znajdował się pośrodku. Osobiście uwielbiam dźwięk palenia knotów drewnianych. Następnie przelewamy wosk. Trzeba uważać, by się nie oparzyć!
Po całkowitym wystygnięciu wosku przycinamy knot tak, by wystawał około pół centymetra ponad powierzchnię. Świeczka jest gotowa do użycia.
Ile olejku zapachowego dodać
Najczęstszy błąd początkujących to dodanie zbyt małej albo zbyt dużej ilości zapachu. Zalecaną ilość olejku podaje producent wosku i zwykle jest to kilka, najwyżej kilkanaście procent masy wosku. Za mało olejku sprawi, że świeca będzie ledwie wyczuwalna, a za dużo może powodować kopcenie i wypływanie olejku na powierzchnię. Olejek dodaje się do roztopionego, lekko przestudzonego wosku i dokładnie miesza przez minutę lub dwie.
Najczęstsze problemy i jak ich uniknąć
- Zapadnięcia wokół knota po zastygnięciu. Wystarczy delikatnie dolać odrobinę roztopionego wosku na wierzch.
- Tunel w środku świecy. Przy pierwszym paleniu warto pozwolić, by roztopiła się cała powierzchnia wosku aż do brzegów naczynia. Świeca „zapamiętuje” pierwsze palenie i później wypala się równiej.
- Kopcący płomień. Najczęściej to za długi knot. Przed każdym zapaleniem warto go przyciąć.
- Słaby zapach. Świece z naturalnych wosków potrzebują zwykle kilku dni odpoczynku po zrobieniu, zanim zapach w pełni się rozwinie.
Bezpieczeństwo
Wosku nigdy nie topi się bezpośrednio na palniku, tylko w kąpieli wodnej, a przy pracy dobrze mieć pod ręką pokrywkę, którą w razie potrzeby przykryje się naczynie. Płonącego wosku nie wolno gasić wodą. Gotowej świecy nie zostawia się bez nadzoru i nie stawia blisko firanek, półek ani w przeciągu. Jeśli robisz świece z dziećmi, gorący wosk i kuchenka powinny zostać po stronie dorosłego, a dzieci mogą zająć się wyborem zapachu i dekorowaniem słoików.

